Bez kategorii

Oddaj zegarek, weź czas!

  • by
W południowej Afryce, w niewielkiej wiosce w Namibii żyje plemię Himba. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale jeszcze kilkanaście lat temu nikt ich nie rejestrował, kiedy się rodzili. Dlatego też wielu z nich nie zna daty swoich narodzin. Pytani o wiek odpowiadają często, że np. urodzili się wtedy, gdy cały miesiąc padał deszcz. Ich życie wygląda inaczej. Nie biegną, nie spieszą się, nie wyliczają nieustannie, ile rzeczy mają jeszcze do zrobienia. Przyjmują to, co przychodzi. Zdaje się, że jakoś bardziej… Czytaj więcej »Oddaj zegarek, weź czas!

Wolność czyli Empire State Building albo Ribena

  • by
Całkiem niedawno w przedmowie do książki Andreasa Bopparta „New Landic” przeczytałam historię Kumbuki. Kumbuka to goryl, który w 2016 roku zaginął w londyńskim zoo. Ku zdziwieniu i przerażeniu pracowników ogrodu, pewnego dnia klatka Kumbuki okazała się być pustą. Fakt ten z prędkością błyskawicy dostał się do mediów, a te nie próżnowały w karmieniu opinii publicznej obrazami niczym z „King Konga”. Ostrzeżenia przed wielkim gorylem biegającym po ulicach Londynu i wspinającym się na najwyższe londyńskie budynki niczym King Kong na Empire… Czytaj więcej »Wolność czyli Empire State Building albo Ribena

Okołoświątecznych refleksji kilka

  • by
Czasem warto coś zmienić, przesiąść się choćby o jedno krzesło w prawo, by zobaczyć rzeczywistość z nieco innej perspektywy. Patrzę na Kościół w Polsce i czasem się zachwycam, czasem rozczarowuję, czasem widzę w nim świętość i mam wiarę, że ona się tu ostoi mimo płynącej przez Europę szeroką falą laicyzacji, a czasem poprawiając okulary na nosie, tonem „eksperta” wieszczę rychłe załamanie aktualnego kościelnego „systemu”. Dziś drugi dzień świąt. Kościół wspomina Szczepana, a ja siedzę w wygodnym fotelu w Reykjaviku i myślę o moim Kościele. Doświadczam go… Czytaj więcej »Okołoświątecznych refleksji kilka

Dla wspólnotowych “świeżaków”, czyli rozmowy o pogodzie ratują życie (wieczne też)

Na początku, kilkanaście lat wcześniej, uciekałam pospiesznie z moich pierwszych Spotkań Uwielbienia. Wolałam być nic nie mówiącą dziwaczką niż zaczynać jakieś rozmowy z obcymi ludźmi o pogodzie, pierdołach albo (wtedy) co gorsza, o rzeczach ważniejszych. “Spotkanie Uwielbienia to spotkanie z Bogiem, a nie z ludźmi” – tak myślałam. Przyjeżdżałam wtedy autobusem “na styk”, dosłownie chwilę przed rozpoczęciem spotkania, a wychodziłam kiedy spotkanie jeszcze trwało. Nie rozumiałam, jak te wszystkie pytania: “cześć, co u Ciebie?”, “co tam?” i “jak się masz?”… Czytaj więcej »Dla wspólnotowych “świeżaków”, czyli rozmowy o pogodzie ratują życie (wieczne też)
wydech

Oddech – najprostsza modlitwa

Próbuję złapać oddech teraz, przy największym wysiłku, przy największej do tej pory fali zmęczenia. Pulsująca krew uderza w moją skroń tak, że zaczyna boleć mnie głowa. Łapczywie połykam większe hausty powietrza. Czuję, że się zaraz uduszę. Całe ciało jest zmęczone, bolą mnie stawy biodrowe i kolanowe, ale nadal biegnę. Wiem, że zaraz będzie po wszystkim, ale czuję, że głowa odmawia posłuszeństwa. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Nogi się plączą, piecze mnie zaczerwieniona skóra na ramionach. Zacisnęłam już jakiś czas temu pięści,… Czytaj więcej »Oddech – najprostsza modlitwa

Czułość, namiętność i świeży oddech

  • by
Zadziwiam samą siebie, w jaki sposób z porannej rozmowy przy myciu zębów z uczestniczkami i organizatorkami Weekendu Alpha, w żartach, o tym, co jest najważniejsze w relacji z facetami, doszłam do takich refleksji, którymi się właśnie tutaj dzielę. Nagle z żartu sytuacyjnego wyszła mi przewrotna definicja relacji z Panem Bogiem. Zadziwieni? Modlitwa to moja wiara w praktyce. Wiara w to, że On jest i w to, jaki On jest. To korzystanie z Łaski modlitwy, tego daru, który po prostu przychodzi.… Czytaj więcej »Czułość, namiętność i świeży oddech

Wyobraź sobie rzekę

  • by
Życie człowieka z Bogiem to przygoda życia, nieustannego zdążania ku Niemu. Raz biegnie wartko, tak że każda godzina przynosi coś nowego. Innym razem zatrzymuje się jakby na dni, tygodnie, miesiące, dając szansę sięgnąć głębi.
Śpiewam bo lubię

Don`t kill my vibe, czyli śpiewam mojemu Krytykowi

Przymierzałam się do tego tekstu kilka razy. Za każdym podejściem mierzyłam się ze swoim Wewnętrznym Krytykiem. To jest ten głos w Twojej głowie, takie przekonania o sobie samej, które zniechęcają Cię do podejmowania działań, powodują, że zaczynasz się bać, złościsz się, smucisz i dochodzisz do wniosku, że to nie dla Ciebie, że nie ma sensu się tym zajmować i na pewno się na tym nie znasz. Znasz to? Mój Wewnętrzny Krytyk powtarza mi: „nie masz czasu na pisanie bloga, są… Czytaj więcej »Don`t kill my vibe, czyli śpiewam mojemu Krytykowi
Fot. Magdalena Noszczyk, Zebry z Parku Narodowego Hell`s Gate, Kenia.

Bądź jak zebra!

  • by
"Zebra zabiera ze sobą paski wszędzie dokąd idzie." To jedno z masajskich mądrości, które poznałam podczas tegorocznej podróży do Kenii, które przyjęłam jako oczywistość. "Fajne, mądre", pomyślałam i kupiłam w jednym z ulubionych turystycznych miejsc kartkę z wyciętą w niej zebrą i tym powiedzeniem. Zapomniałam o niej i wróciła do mnie niedawno, przed świętami Bożego Narodzenia, ale poruszyła mnie o wiele głębiej, w swej prostocie i mądrości.

Z Bogiem sztywno – really?

Ludzie różnie myślą o modlitwie. Często się słyszy „jak trwoga to do Boga”. Sugeruje to takie wyobrażenie, że modlitwa jest nieprzyjemna, jest ostateczną koniecznością człowieka. Oraz to, że jest odmawiana w chwilach trudnych, przy skoncentrowaniu na sobie i swoich problemach. Oraz to, że jest to czynność śmiertelnie poważna, smutna. A jak jest naprawdę?