Tag: Bóg

Bez kategorii

Wolność czyli Empire State Building albo Ribena

Całkiem niedawno w przedmowie do książki Andreasa Bopparta „New Landic” przeczytałam historię Kumbuki.
Kumbuka to goryl, który w 2016 roku zaginął w londyńskim zoo. Ku zdziwieniu i przerażeniu pracowników ogrodu, pewnego dnia klatka Kumbuki okazała się być pustą. Fakt ten z prędkością błyskawicy dostał się do mediów, a te nie próżnowały w karmieniu opinii publicznej obrazami niczym z „King Konga”. Ostrzeżenia przed wielkim gorylem biegającym po ulicach Londynu i wspinającym się na najwyższe londyńskie budynki niczym King Kong na Empire State Building w Nowym Jorku budziły przerażenie Londyńczyków. Rzeczywistość okazała się jednak dużo mniej spektakularna. Kumbuka nie opuścił nawet terenu ogrodu. Włamał się jedynie do kuchni dla pracowników zoo, gdzie spożył sporą ilość słodkiej Ribeny. Odnaleziono go szybko. Natychmiast podano mu środki uspokajające i przetransportowano do klatki, gdzie dochodził do siebie po prawdopodobnie największym w życiu cukrowym kacu.

Ta historia obudziła we mnie pytanie o moją wolność. Co z nią robię? Czy naprawdę z niej korzystam? Jezus umierając na krzyżu otworzył drzwi klatki, w której trzymał mnie grzech. Jestem wolna i powołana do rzeczy wielkich! Naprawdę w to wierzę, a jednocześnie tak często zamiast podziwiać świat z dachu Empire State Building, zadowalam się smakiem Ribeny. Dobre bo słodkie. Atrakcyjne bo nie wymaga wysiłku. Może nie odżywia ale smakuje.

Zbyt często patrzymy na życie duchowe, jak na przestrzeń pełną trudu, wysiłku, niepewności, wyrzeczeń. Popatrz choćby na swoją modlitwę.
Gdy rozmawiam o niej z ludźmi, często odnoszę wrażenie, że czują się, jakby stali u stóp wielkiej góry, na którą nie mają ochoty się wspinać. Za dużo myślimy o trudzie wspinaczki, za mało o widokach, które tam na nas czekają. Za dużo myślimy o swojej słabości, za mało o mocy Boga, który „wprowadza na skały zbyt wysokie” (Ps. 61).

Życie duchowe bywa trudne i wymagające. To prawda. Ale albo odważysz się „wyjść na miasto”, albo zamkną się z powrotem w klatce. Droga duchowego lenistwa, szukania tylko tego co słodkie i wygodne nie jest drogą prawdziwej wolności. Prawdziwa wolność to rozłożenie skrzydeł i poddanie się Wiatrowi, który wieje kędy chce.

Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał?
Pan – to Bóg wieczny,
Stwórca krańców ziemi.
On się nie męczy ani nie nuży,
Jego mądrość jest niezgłębiona.
On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąc młodzieńcy,
lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą. Iz 40,28-31